Meta otrzymała patent na sztuczną inteligencję, która symuluje aktywność zmarłych użytkowników Facebooka i Instagrama. Lajki, komentarze, odpowiedzi na wiadomości – jakby ta osoba wciąż żyła. Brzmi jak odcinek Black Mirror? To rzeczywistość opisana w patencie nr US 12,513,102.
Spis treści
- 1 Co dokładnie opisuje patent Mety?
- 2 „Whistleblower”* ostrzegał już w 2023 roku
- 3 Dlaczego cyfrowe zmartwychwstanie budzi niepokój?
- 4 Biznesowy motyw za cyfrową nieśmiertelnością
- 5 Kto próbował tego wcześniej?
- 6 Gdzie przebiega granica?
- 7 FAQ
- 7.1 Czym jest deadbot?
- 7.2 Czy patent Mety oznacza, że profile zmarłych będą automatycznie aktywne?
- 7.3 Jak działa AI symulujące zachowanie zmarłego użytkownika?
- 7.4 Czy można się zabezpieczyć przed cyfrowym „klonowaniem” po śmierci?
- 7.5 Jakie firmy oferują chatboty zmarłych?
- 7.6 Czy rozmowa z AI zmarłej osoby pomaga w żałobie?
Co dokładnie opisuje patent Mety?
Pod koniec grudnia 2025 roku firma Marka Zuckerberga otrzymała patent, który od kilku tygodni elektryzuje branżę technologiczną i nie tylko. Dokumentacja opisuje duży model językowy (LLM) zaprojektowany do symulowania zachowań użytkownika na platformach społecznościowych Mety – podczas jego przedłużającej się nieobecności lub po śmierci (źródło: Business Insider).
Jako główny autor patentu figuruje Andrew Bosworth, CTO Mety. Dokumenty złożono w 2023 roku, ale sam patent przyznano dopiero pod koniec 2025.
Szczegóły dotyczące patentu
- Numer patentu: US 12,513,102 B2
- Tytuł: „Simulation of a user of a social networking system using a language model”
- Wynalazca: Andrew Garrod Bosworth (CTO Meta)
- Właściciel patentu: Meta Platforms Technologies LLC, Kalifornia
- Liczba zastrzeżeń patentowych: 18
- Klasyfikacja: H04L (komunikacja cyfrowa), G06F (przetwarzanie języka naturalnego), G06N (uczenie maszynowe)
Chronologia patentu:
- 29 listopada 2023 – złożenie zgłoszenia patentowego (nr US18/523,545)
- 23 stycznia 2024 – formalne przeniesienie praw z Boswortha na Meta Platforms Technologies LLC
- 7 września 2024 – złożenie międzynarodowego zgłoszenia patentowego (PCT/US2024/045744)
- 29 maja 2025 – pierwsza publikacja zgłoszenia (US20250175448A1)
- 22 sierpnia 2025 – decyzja o przyznaniu patentu (Notice of Allowance)
- 30 grudnia 2025 – oficjalne przyznanie patentu (US12513102B2)
- 29 listopada 2043 – przewidywana data wygaśnięcia patentu
Na czym trenuje się taki model?
System bazuje na danych konkretnego użytkownika. Patent wymienia ich kilka rodzajów:
- posty i komentarze – styl pisania, ulubione tematy, sposób reagowania na treści
- polubienia – preferencje, zainteresowania, wzorce aktywności
- zdjęcia i materiały wideo – kontekst wizualny
- wiadomości głosowe – ton, sposób mówienia, charakterystyczne zwroty
Na tej podstawie AI buduje coś w rodzaju „cyfrowej osobowości”, która potrafi przewidzieć, jak dany użytkownik zareagowałby na określone treści.
Co potrafi taki bot?
Patent nie kończy się na lajkowaniu. Opisane możliwości obejmują:
- reagowanie na treści znajomych (polubienia, komentarze)
- odpowiadanie na wiadomości prywatne
- generowanie nowych postów w stylu użytkownika
- w przyszłości – symulowanie rozmów audio i wideo
Stanowisko Mety
Rzecznik firmy zapewnił Business Insider, że Meta nie planuje wdrożenia tej technologii, a patent ma charakter koncepcyjny. Patenty często składa się w celu ochrony pomysłów, które mogą nigdy nie stać się produktami (źródło: Businessinsider.com).
Tyle że sam fakt opatentowania tak szczegółowej koncepcji – z opisaną architekturą, metodami trenowania modelu i przykładami zastosowań – pokazuje, że ktoś w Mecie poświęcił temu projektowi dużo więcej niż kilka minut burzy mózgów.
„Whistleblower”* ostrzegał już w 2023 roku
- * Whistleblower – Sygnalista / Informator / Demaskator
Patent nie pojawił się znikąd. W 2023 roku na 4chanie pojawił się anonimowy post osoby, która twierdziła, że pracuje nad tym projektem w Mecie (nazwanym „Project Lazarus”).

Autor wycieku opisał system, który miał tworzyć adekwatne posty tak, jakby użytkownik wciąż żył. Wspomniał o funkcjach takich jak postarzanie zdjęć profilowych. I podzielił się swoimi wątpliwościami:
Początkowo mówiono nam, że będzie to usługa dla ludzi cierpiących z powodu straty bliskich. Wydawało się to przyzwoitym pomysłem. Sprawy jednak przybrały dziwny obrót.
Whistleblower zwrócił też uwagę na coś niepokojącego: jak niewiele danych wejściowych wystarczy, żeby AI zaczęło przekonująco naśladować czyjś styl komunikacji.
Wtedy nikt nie mógł tego zweryfikować. Patent z grudnia 2025 potwierdził jednak, że informacje z wycieku były prawdziwe.
Dlaczego cyfrowe zmartwychwstanie budzi niepokój?
Sam Zuckerberg przyznał w rozmowie z podkasterem Lexem Fridmanem, że interakcja z cyfrową wersją zmarłego bliskiego mogłaby pomagać w żałobie – ale równie dobrze mogłaby okazać się „niezdrowa psychicznie”.
Ten konkretny podcast odsłuchasz tutaj:
(O tej informacji usłyszysz około 33:30 minuty)
„If someone has lost a loved one and is grieving, there may be ways in which being able to interact or relive certain memories could be helpful. But then there’s also probably an extent to which it could become unhealthy.”
„We have, you know, a fair amount of experience with how to handle death and identity and people’s digital content through social media already, unfortunately.”
Badacze z University of Cambridge poszli dalej. Opublikowali w czasopiśmie Philosophy and Technology analizę potencjalnych zagrożeń związanych z tzw. deadbotami – chatbotami imitującymi zmarłych.
Cyfrowe „nawiedzanie”
Wśród ryzyk wymienili sytuację, w której bot wysyła powiadomienia i wiadomości bliskim, tworząc wrażenie, że zmarła osoba wciąż jest obecna. Nawet jeśli ktoś początkowo czerpie pociechę z takiej interakcji, z czasem może ona stać się przytłaczającym ciężarem emocjonalnym.
Badacze ostrzegli też przed scenariuszem, w którym deadbot zaczyna serwować bliskim reklamy w stylu komunikacji zmarłej osoby – coś w rodzaju cyfrowego stalkingu zza grobu (źródło: University of Cambridge).
Problem zgody
Dr Tomasz Hollanek, współautor badania Cambridge, podkreślił, że usługi cyfrowego życia po śmierci powinny uwzględniać prawa dwóch stron: osób „odtwarzanych” i tych, które będą wchodzić w interakcje z symulacjami (źródło: Cybernews).
W 2025 roku pojawiły się deepfake’i pokazujące Martina Luthera Kinga Jr. wypowiadającego rasistowskie słowa. Zelda Williams, córka zmarłego Robina Williamsa, publicznie apelowała do fanów, żeby przestali wysyłać jej filmy z AI-generowanym wizerunkiem ojca (źródło: Cybernews).
Wyobraź sobie sytuację, w której nie fani, ale algorytm platformy generuje takie treści automatycznie. Bez pytania kogokolwiek o zgodę.
Biznesowy motyw za cyfrową nieśmiertelnością
Patent Mety oficjalnie mówi o trosce o doświadczenie użytkowników, którzy odczuwają nieobecność znajomego. Ale jest druga warstwa.
Symulowany użytkownik to wciąż użytkownik. Generuje treści, zbiera interakcje, zasila algorytmy danymi. Więcej automatycznej aktywności oznacza więcej materiału do trenowania kolejnych systemów AI – i więcej czasu spędzonego na platformie przez żyjących użytkowników.
Porównaj dwa podejścia, które Meta stosuje wobec kont po śmierci:
- „Kontakt zaufany” (obecna funkcja) – profil staje się stroną pamięci, nikt nie udaje, że użytkownik żyje. Zachowawcze, szanujące fakt śmierci.
- Patent na AI-bota (koncepcja) – aktywna symulacja obecności. Bot reaguje, komentuje, pisze. Użytkownik „żyje” na platformie.
To zupełnie inna skala. Patent został zarejestrowany w amerykańskim systemie patentowym w kategorii „psychologia” – co samo w sobie budzi pytania o intencje.
Jak ujął to jeden z komentatorów: w pewnym momencie bycie żywym stanie się po prostu kolejnym punktem danych w algorytmie (źródło: Vice).
Kto próbował tego wcześniej?
Meta nie jest pierwszą firmą, która sięgnęła po pomysł cyfrowego zmartwychwstania. Historia prób sięga prawie dekadę wstecz – i każda z nich przynosi inne lekcje.
Chatbot Roman – pierwsza głośna próba (2016)
W listopadzie 2015 roku w Moskwie zginął potrącony przez samochód Roman Mazurenko – 30-letni przedsiębiorca i postać znana w moskiewskich kręgach artystycznych. Jego bliska przyjaciółka, Eugenia Kuyda, przez tygodnie po jego śmierci czytała tysiące SMS-ów, które wymieniali od 2008 roku. Mazurenko pisał w charakterystyczny sposób – zmagał się z dysleksją, używał nietypowych sformułowań. Te wiadomości były jednym z niewielu namacalnych śladów, które po nim zostały.
Kuyda prowadziła startup AI o nazwie Luka. Wpadła na pomysł, żeby na bazie tych wiadomości wytrenować sieć neuronową, która będzie odpowiadać głosem Romana. Zebrała wiadomości od dziesięciu bliskich osób, w tym rodziców Mazurenko. Tak powstał chatbot @Roman – pierwszy szeroko opisywany przypadek „cyfrowego zmartwychwstania” (źródło: The Verge / The Week).
Reakcje bliskich? Podzielone.
- Matka Romana powiedziała, że dzięki botowi poznaje syna lepiej – dowiaduje się, co myślał o różnych sprawach.
- Ojciec odebrał to inaczej: słyszenie komputerowego programu używającego fraz syna było bolesne, a błędne odpowiedzi potęgowały świadomość straty.
- Czterech przyjaciół odmówiło jakiejkolwiek interakcji z botem.
- Wielu innych uznało podobieństwo za niepokojąco trafne. Jeden z nich opisał to tak: frazy, które wypowiada bot, to naprawdę jego frazy. Czuć, że tak by to powiedział.
(źródła: IBTimes, MIT Press Reader)
Kuyda później rozwinęła Lukę w aplikację Replika – chatbota, który uczy się naśladować osobowość użytkownika. Replika do tej pory ma miliony użytkowników na całym świecie.
Patent Microsoftu (2021)
W 2021 roku Microsoft otrzymał patent na chatbota, który na podstawie postów w mediach społecznościowych, wiadomości i nagrań głosowych mógłby symulować rozmowę z konkretną osobą – żywą lub zmarłą. Patent wspominał nawet o celebrytach i postaciach historycznych.
Tim O’Brien, ówczesny dyrektor ds. programów AI w Microsofcie, publicznie skomentował sprawę jednym słowem: „disturbing” (niepokojące). Potwierdził, że firma nie planuje tworzyć produktu na bazie tego patentu. Dodał, że zgłoszenie patentowe z 2017 roku powstało przed wdrożeniem przeglądu etycznego, który Microsoft prowadzi od tamtej pory (źródło: CNN).
Patent US 10,853,717 B2
- Tytuł: „Creating a Conversational Chat Bot of a Specific Person”
- Wynalazcy: Dustin I. Abramson, Joseph Johnson Jr.
- Właściciel: Microsoft Technology Licensing, LLC
- Zgłoszony: kwiecień 2017
- Przyznany: 1 grudnia 2020 (media pisały o nim w styczniu 2021)
- USPTO: uspto.report/patent/grant/10,853,717
HereAfter AI – wspomnienia zamiast symulacji
Inną drogę wybrał James Vlahos, amerykański dziennikarz. Gdy jego ojciec zachorował na raka płuc, Vlahos zaczął nagrywać ich rozmowy. Po 12 sesjach, po półtorej godziny każda, miał prawie 92 000 słów spisanych na 203 stronach. Anegdoty, piosenki, wspomnienia z dzieciństwa. Na tej podstawie stworzył chatbota, którego nazwał „Dadbot”.
Gdy opublikował o tym artykuł w magazynie Wired w 2017 roku, zaczęły napływać prośby z całego świata. Ludzie chorzy lub opiekujący się umierającymi bliskimi pytali: zrobisz mi Mombota? Zrobisz mi Dadbota? (źródło: The Daily Beast)
Vlahos rozwinął ten pomysł w startup HereAfter AI. Platforma pozwala użytkownikom nagrywać wspomnienia z życia, odpowiadając na pytania prowadzące. Po śmierci bliscy mogą „rozmawiać” z awatarem, który odpowiada na podstawie nagranych wcześniej historii.
Różnica wobec patentu Mety jest zasadnicza. HereAfter AI opiera się na świadomie nagranych wspomnieniach i zgodzie osoby, która je udostępnia. Patent Mety opisuje automatyczne klonowanie aktywności z social mediów – bez udziału użytkownika.
Inne próby w branży
- Amazon Alexa (2022) – demo naśladowania głosu zmarłej babci z niecałej minuty nagrania audio. Nigdy nie uruchomione.
- Eternos – cyfrowe wersje użytkowników
- StoryFile – interaktywne wywiady wideo z AI
- DeepBrain AI (Korea) – awatary wideo z 96,5% podobieństwem do oryginału
- Project December – chatboty tekstowe symulujące zmarłych pod hasłem „Simulate the dead”
Gdzie przebiega granica?
Prawo nie nadąża za technologią. Brakuje regulacji dotyczących cyfrowej tożsamości po śmierci. Kto jest właścicielem „cyfrowego ja” – spadkobiercy, platforma, nikt? Czy ktoś może bez Twojej zgody stworzyć Twojego cyfrowego klona?
Badacze z Cambridge postulują stworzenie standardów bezpieczeństwa dla branży digital afterlife. Wskazują na trzy filary:
- Transparentność – użytkownik musi wiedzieć, że rozmawia z botem, nie z człowiekiem
- Zgoda – zarówno osoby „odtwarzanej”, jak i tych, którzy mają z symulacją obcować
- Prawo do usunięcia – możliwość wyłączenia deadbota przez bliskich w dowolnym momencie
Patent Mety, niezależnie od tego, czy kiedykolwiek stanie się produktem, wyznacza kierunek. Technologia do tworzenia wiarygodnych cyfrowych kopii ludzi istnieje. Pytanie nie brzmi już „czy to możliwe”, ale „kto decyduje, czy to powinno powstać – i na czyich warunkach”.
A Ty? Czy chciałbyś, żeby Twój profil na Facebooku „żył” po Twojej śmierci? A może wolałbyś mieć pewność, że nikt nie stworzy Twojego cyfrowego klona bez Twojej zgody?
FAQ
Czym jest deadbot?
Deadbot (lub griefbot) to chatbot oparty na sztucznej inteligencji, który symuluje wzorce językowe i zachowania zmarłej osoby. Wykorzystuje cyfrowy ślad – posty, wiadomości, komentarze, nagrania głosowe – żeby imitować styl komunikacji.
Czy patent Mety oznacza, że profile zmarłych będą automatycznie aktywne?
Nie. Patent to dokument opisujący koncepcję technologiczną. Rzecznik Mety potwierdził, że firma nie planuje wdrożenia tej technologii. Samo posiadanie patentu nie oznacza, że produkt kiedykolwiek powstanie.
Jak działa AI symulujące zachowanie zmarłego użytkownika?
System bazuje na dużym modelu językowym (LLM) trenowanym na danych konkretnego użytkownika – jego postach, komentarzach, polubienieniach i wiadomościach. Na tej podstawie AI uczy się stylu komunikacji danej osoby i generuje reakcje naśladujące jej zachowanie na platformie.
Czy można się zabezpieczyć przed cyfrowym „klonowaniem” po śmierci?
Na razie brakuje jasnych regulacji prawnych. Warto zadbać o testament cyfrowy – instrukcje dotyczące tego, co ma się stać z Twoimi kontami po śmierci. Na Facebooku możesz wyznaczyć „kontakt zaufany” lub zdecydować o usunięciu konta. Uniwersalnego mechanizmu blokującego wykorzystanie danych do tworzenia AI po śmierci na razie nie ma.
Jakie firmy oferują chatboty zmarłych?
Na rynku działa kilka podmiotów: HereAfter AI (awatary głosowe na bazie nagranych wspomnień), StoryFile (interaktywne wywiady wideo), Replika AI, Eternos, Project December i DeepBrain AI. Każda stosuje inne podejście – od chatbotów tekstowych po realistyczne awatary wideo.
Czy rozmowa z AI zmarłej osoby pomaga w żałobie?
Zdania ekspertów są podzielone. Część użytkowników deklaruje, że chatboty dają pociechę i pozwalają poczuć bliskość ze zmarłą osobą. Psychologowie ostrzegają, że zbyt intensywna interakcja z cyfrową kopią może utrudniać naturalny proces żałoby. Jak ujęła to Elizabeth Tolliver z University of Nebraska: obawiam się, że mogłoby to stać się uzależnieniem – ludzie chcieliby coraz więcej technologii zamiast żyć życiem, w którym się znajdują (źródło: Suffolk University).